sport i zdrowie

Sport = zdrowie, odwaga = sukces zawodowy – czy aby na pewno?

90 % społeczeństwa żyje jak warzywa, jak ich podleją to urosną, jeżeli nie to uschną. Liczą na cud, pomoc, że coś może się uda! Jednak tak naprawdę cały czas wychodzą z założenia, że to impuls z zewnątrz zrobi za nich największą robotę. Roszczeniowe podejście do życia, bo mi nikt nic nie dał, nie zaoferował pomocy, ba najlepiej za darmo. Albo nie, wiesz co, poświęcę siebie, swój czas, wiedzę, umiejętności i jeszcze dorzucę Ci za to kilka stówek – zrobimy to? Takie myślenie w dzisiejszym świecie stało się normą. W świecie, gdzie największym wyznacznikiem, są pieniądze. W świecie, gdzie w moim odczuciu zatraciliśmy najważniejsze wartości, całe piękno – w imię sławy, uznania, statusu społecznego i najważniejsze pieniędzy.

Sfrustrowani ludzie siedzą przed telewizorem lub komputerem bezmyślnie oglądając seriale. Maszyny zaprogramowane tak by nie myśleć o otaczającym ich świecie. Praca-dom-seriale, seriale-dom-praca i tak dzień po dniu. Nie żyjemy. Dla mnie taki model to zwykła wegetacja. Przykre jest to, ile ludzi wegetuje. Bojąc się, wyjść ze strefy komfortu.

Wegetacja czy życie pełną parą?

Żyjąc w przekonaniu, że inni też mają źle, ba nawet gorzej – bo przecież nic nie buduje człowieka niż niepowodzenie SOMSIADA.  Tak jest wygodniej, nie trzeba myśleć, analizować, pensja wystarcza na jedzenie, nowy większy telewizor lub raty na telefon koniecznie z jabłuszkiem (szczyt marzeń przeciętnego Polaka) oby zostało na leasing. Przecież nic tak nie działa na ludzi, jak nowa fura.

Serio?!

Każdego dnia biegiem do domu, by zobaczyć, czy Zosie zdradził mąż, Kasia złamie nogę albo ile lat dostanie Zdzisław za podkradanie pieniędzy matce, bo nie miał na wódkę. Przy okazji zajadając się świństwem z promocji, naszych niezawodnych dyskontów. Egzystencja ludzka nabiera nowego rozmiaru – dosłownie i w przenośni.

Człowiek to istota myśląca!

A gdyby tak cofnąć się w czasie… zrozumieć, że człowiek to nie warzywo a zwierzę. Myślącą istota zdolna do niesamowitego rozwoju ducha i ciała. Tak, jesteśmy stworzeni do walki, o lepsze życie niż to które serwuje nam „los”. Życie jest wynikiem podjętych działań. Nic nikomu się nie udaje z automatu – za pierwszym razem. Nie ma nic za darmo – a jeżeli ktoś Ci mówi, że dostaniesz coś za darmo, to uwierz, że najzwyczajniej w świecie Cię oszukuje. Może to najwyższy czas i Ty wreszcie ruszysz swój tyłek i zamienisz marnej jakości strefę komfortu, na chwilowy dyskomfort przyświecony idei lepszego jutra?!

Życie nie kończy się na pracy i obowiązkach domowych. Każdy je ma, ale nie każdy na tym przestaje. Zdolność do poruszania się i myślenia to dwie najlepsze cechy człowieka. Od nich wszystko się zaczyna, to tutaj sukces ma swój początek i koniec. Ty decydujesz o tym, gdzie jesteś dziś. I tylko od Ciebie zależy, gdzie będziesz jutro, za miesiąc, za rok. Ty i Twoje działania decydują kim jesteś i kim będziesz, kiedy zaczniesz, na czym i kiedy poprzestaniesz.

Aktywność fizyczna kluczem do lepszego jutra!bieganie w lesie

Aktywność fizyczna to narzędzie w Twoich rękach, klucz do sukcesu. Poprzez sport wzmacniasz swoje ciało, stajesz się pewniejszy siebie, atrakcyjniejszy, zdrowszy. Sięgasz po więcej, że zwierzyny stajesz się myśliwym. Wraz ze wzrostem samoświadomości przestajesz być warzywem, ofiarą czekającą na pewną śmierć. Przestajesz egzystować, a zaczynasz Żyć. W momencie, kiedy zmienia się Twoje ciało, zmienia się również umysł. Sport, trening w moim odczuciu kształtują co zaskakujące bardziej charakter niż ciało. Wiadomo, nie każdy ma duszę sportowca, nienawidzi PRZEGRYWAĆ i jeszcze bardziej nienawidzi CZEKAĆ! – ale nie każdy jest taki jak ja. Codziennie zaobserwować można ludzi, którzy przychodzą na siłownie tylko po to, żeby się pokazać, zrobić sobie zdjęcie w nowym Topie i wrzucić w Socjał Media – napisać kilka słów. No i najlepiej, żeby profil kończył się na „podłoga fit” albo „official”, no tak bo przecież gdyby nie ten Nick, pomyślałbym, że jesteś zwykłym nieudacznikiem. A tak Wszystkie fit profile, są tak cholernie profesjonalne. Kurwa, naprawdę?

Wracając, kiedy zaczynasz uprawiać sport – jakikolwiek. Zaczynasz budować w sobie świadomość, którą obudowujesz cierpliwością, pasją, zaangażowaniem. Następnie wszystko to owijasz w systematyczność, regularność i konsekwencje. To powoduje, że z kociaka – kanapowej pipy stajesz się tygrysem.

Sport może być Twoim przyjacielem, ale to Ty musisz się z nim zaprzyjaźnić. To jedna z dziedzin życia, w której nikt Ci nie pomoże. Sam musisz podjąć wyzwanie, przekonać siebie, uwierzyć, że to ma sens, że życie to Ty!!!

Tekst przygotowany przez Damiana – mojego przyjaciela, trenera, mentora (kolejność nie przypadkowa). Wszystkie osoby, które na chwile obecną ze mną współpracują, współpracują również z Damianem. To On jako pierwszy, wyciągnął rękę, kiedy wszystko wywaliło się do góry nogami. Będę pamiętał to do końca życia.

Byłem w okresie przygotowań do konkretnych zawodów. Okres mocnej redukcji, dużej ilości treningów i pilnowania posiłków.  Był cel, był termin, był deathline. W połowie coś się konkretnie wykrzyczało. Przez tydzień nie jadłem, nie spałem. Wrak. Po tygodniu coś we mnie pękło. „musze zadzwonić” – jeżeli ktoś zna Damiana, będzie wiedział, że miałem pełne spodnie wybierając jego numer. Opowiedziałem mu historię, wysłuchał całości, w milczeniu. Na koniec powiedział tylko albo aż „skończyłeś? Wypierdalaj na trening”.

Skończyłem, poszedłem.

Podziel się z innymi: